Ultrabooki

Czym się różni laptop od ultrabooka? Wszystko zaczęło się w 1979 roku, kiedy to firma Grid System Corporation wypuściła na komercyjny rynek pierwszy mieszczący się w torbie przenośny komputer, który można było podczas pracy trzymać na kolanach. To właśnie jemu swoją nazwę zawdzięczają laptopy – angielskie zbitka słowna „lap-top” oznacza po prostu „na kolanach”. W miarę rozwoju technologii urządzenia coraz bardziej zmniejszano, aż wreszcie – dla odróżnienia od większych braci – małe laptopy ochrzczono mianem „notebooki”. To określenie miało w założeniu nawiązywać do rozmiaru komputera przypominającego typową teczkę biurową. Oczywiście w kontekście długości i szerokości, bo grubością i wagą ówczesnym komputerom przenośnym było do niej jeszcze bardzo daleko.
Z biegiem czasu jednak różnica pomiędzy oboma wspomnianymi pojęciami praktycznie się zatarła. Dziś mówiąc „notebook” lub „laptop” mamy zwykle na myśli to samo. Całkowicie nową natomiast kategorią sprzętu są ultrabooki. To koncept przedstawiony w 2011 roku podczas targów Computex przez firmę Intel.

Mowa tu o komputerach, które nie tylko są wyjątkowo lekkie (ich waga całkowita nie ma prawa przekraczać dwóch kilogramów) i cienkie (maksymalnie 21mm grubości), ale też równie wydajne, jak najlepsze notebooki. To co różni laptop od ultrabooka, to przede wszystkim – oprócz oczywiście rozmiaru i wagi – bardzo długi czas pracy na baterii: nie krótszy od 5, a niejednokrotnie sięgający nawet 9 godzin! Drugą, wyjątkowo istotną różnicą jest czas przejścia sprzętu od stanu hibernacji do pełnej gotowości systemu operacyjnego. Górną wartością graniczną jest tu 7 sekund i jest to w praktyce wynik często nieosiągalny przez nawet najlepsze laptopy.

Dla pełnego obrazu wypada tu wspomnieć o jeszcze jednej kategorii przenośnych komputerów. Są nimi netbooki, które z założenia są małe, lekkie i niezbyt wydajne – przeznaczone przede wszystkim do przeglądania Internetu, prowadzenia korespondencji elektronicznej i prostych prac biurowych. Ze względu na podobieństwo nazwy bywają niestety czasem utożsamiane z notebookami, co jest oczywiście błędem. Tak czy inaczej – do ultrabooków mają się kompletnie nijak, choć oczywiście w pewnych zastosowaniach sprawdzają się znacznie lepiej. Warto jednak pamiętać, że niezależnie od tego, co jest aktualnie ostatnim krzykiem technologicznej mody, planując zakup przenośnego komputera wypada zapoznać się z podstawowymi pojęciami i bieżącą ofertą rynkową, a następnie wybrać takie urządzenie, które swoim przeznaczeniem najbliższe jest temu, do czego faktycznie będzie wykorzystywane.

Leave a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


8 − = trzy